Wszystkie wpisy, których autorem jest Małgorzata Żukowska

Co nas nie zabije, to nas wzmocni

Wczoraj ktoś zrobił mi przykrość. Dostałam niemiły komunikat oskarżający mnie w bezpardonowy i bardzo niegrzeczny sposób o zrobienie czegoś niestosownego. Czegoś, co zrobiłam w dobrej wierze i z dobrych chęci. No, ale wiesz, czym piekło wybrukowane…

Rzadko mnie coś tak rusza. Najpierw mnie zemdliło, poczułam, jakbym dostała w splot słoneczny, a potem mną zatrzęsło. I trzymało mnie przez całą noc – toczyłam debaty słowne w myślach z przeciwnikiem (oczywiście ja wygrywałam każdą), wznosiłam do góry brwi w zdziwieniu nad bezczelnością ludzką, kręciłam w zdumieniu głową. Było mi trudno jak rzadko.

Czy ważne jest to „coś”, co mnie tak dotknęło? Gdybym na tym się skupiła, to niniejsza POCZTA PROSPERUJ byłaby o niekczymności  ludzkiej, braku wychowania i jakichkolwiek umiejętności komunikacyjnych, taktu i ogólnie o podejściu histerycznym (ulżyłam sobie jedna trochę:).

Ale  nie o tym będzie . Ważniejsze jest to, czego tak naprawdę dotknęła ta osoba i ta sytuacja we mnie tak, że aż zasnąć nie mogłam. Bo jeżeli odpowiem sobie na to pytanie, to będę znacznie bogatsza w zrozumienie. I daj Boże, nie zareaguję tak gwałtownie i dla siebie samej wyniszczająco następnym razem.

Co to ma wspólnego z biznesem coachingowym? Sporo. Wiesz co jest chyba najtrudniejsze w budowaniu biznesu opartego o siebie, swoją wiedzę, swoje kompetencje? Umiejętność olania (sorry za słownictwo) czyichś opinii na swój temat, czyichś pomysłów, co jest dla Ciebie stosowne, co nie, jakich reguł powinnaś się trzymać, kim być. Coachowie mają z tym szczególną walkę do stoczenia, bo w swoim fachu i swoim w biznesie muszą mieć dość solidną pewność siebie. A świat bardzo chętnie podpiłowałby ją, podpowiadając  im, jak żyć i jaką karierę wybrać, co robić i jak. To właśnie my ryzykujemy szczególnie wyłamując się poza ramy „tego, to już było”. I jesteśmy mocno wystawieni na krytykę.

Proponuję Ci z całego serca nie zajmować się zbytnio krytykami. Owszem, ulżyj sobie i stocz kilka potyczek na argumenty w głowie z wrogiem, wygraj je, i poczuj się deko lepiej. Ale zrób to szybko i przejdź to ważniejszego etapu – pytania, co jest w Tobie takiego, że Cię dana opinia tak ruszyła.  Bo tutaj masz skarby do odkrycia.

Najczęściej ruszają nas opinie, które dotykają jakiejś niepewności na swój temat, jakiegoś nie załatwionego obszaru w sobie. Moim okazał się strach przed „byciem kompletnie niezrozumianą” (jak w piosence The Animals „Oh, Lord, please don’t let me be misunderstood.”) Mam tu robotę do zrobienia, bo cały świat na pewno mnie nie zrozumie, nie ma szans.

A co Ciebie rusza? Jakie są Twoje sprawy do załatwienia? Jakie opinie o Twoim wyborze drogi zawodowej lub Twoim sposobie budowania praktyki ruszają Cię do żywego? Zwróć na nie uwagę. Kiedy usłysz coś o sobie, co Ci się nie podoba (tak, nawet od swoich rodziców), to weź to na warsztat.

Pozdrawiam z plaży w Bułgarii, gdzie jestem otoczona kompletnie nie rozumiejącymi mnie Bułgarami. Oh, Lord… Tu wykonanie Niny Simon:

Ryzyko w życiu. I w biznesie.

Witam Cię o świcie na plaży w Bułgarii, w małej mieścince, której nazwy nie pamiętam, gdzieś na granicy z Rumunią. Dzika plaża, spokój, camping i restauracja w stylu wczesny Gierek. Wschód słońca nad Morzem Czarnym, dzieci jeszcze śpią, ja piszę do Ciebie. O ryzyku.

Przybyłam tu ze swoimi chłopakami (lat 10 i 13) jadąc przez pół Europy samochodem (21 lat – wiek samochodu), bez planu, bez umówionych noclegów, na spontanie, na ryzyku. Potrzebowałam takiej podróży łamiącej przywiązanie do z góry ustalonej agendy i pewności, gdzie się będzie spało, co się będzie jadło, jakie miejsca będzie się zwiedzało. I czy się nie zgubimy i czy będzie fajnie. Nagrodą za brak planu jest to, że nie muszę nigdzie dotrzeć na czas, cel podróży jest tam gdzie w danym momencie jestem. I nie mogę się zgubić, bo tak naprawdę wszędzie już jestem zgubiona. Kocham ten stan. Moje dzieci też. Mówią, że jesteśmy na survivalu.

Ryzyko. The spice of life – przyprawa życia. Nadaje życiu smak, ostrość. Bez niego ciężko zejść z utartych ścieżek. Każde opuszczenie utartej koleiny, każda próba diametralnej zmiany to podjęcie ryzyka. I w życiu i w biznesie.

Biznes coachingowy wymaga sporej dozy ryzyka – i tego większego kalibru („tak mamo i tato, postanowiłam rzucić korporację, zostać coachem i na tym zarabiać na życie”) i tego drobniejszego kalibru – tysięcy działań podejmowanych w imię zbudowania funkcjonującej praktyki coachingowej.Coachowie, którzy pracują ze mną w programie PROSPERUJ JAKO COACH!, mają już ten duży kaliber za sobą. Podjęli decyzję, obrali coaching jako swój kierunek życiowy i zawodowy. I często są wtedy zaskoczeni, że to jeszcze nie koniec ryzykanckiego stylu życia coacha, że tak naprawdę trudniejsze w pewnym sensie zaczyna się tutaj. Bo teraz trzeba podjąć wiele decyzji i działań, które zrealizują ich marzenie o zarabiającej praktyce.

A te są trudne. Bo tutaj trzeba będzie wybrać swój kierunek coachigowy, uznać się za specjalistę od konkretnych sytuacji, wyjść do ludzi, wyeksponować się, wypromować się, przemówić, i to mądrze i z sensem, podjąć współpracę przekonać się, jak dobrym coachem jesteśmy w realu. Na samą myśl już niektórym cierpnie skóra.

Ale to jest właśnie to ryzyko, które musisz podjąć, aby odnieść sukces i spełnić swoje marzenia. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Samo się też nie wykona. Czasami trzeba to zrobić, zanim poczujesz się gotowa, bo na „gotowość” czeka się długo. Czasami ktoś musi dosłownie wypchnąć Cię i przypilnować, żeby strach Cię nie ogarnął i żebyś nie wycofała się z drogi ryzyka.

Tą osobą jestem ja, Twój coach w PROSPERUJ JAKO COACH!. Tak samo, jak Ty jesteś tą osobą dla swoich klientów. Bez Ciebie, wielu już na początku drogi zwinęłoby manatki i zakończyło podróż.

Ryzykuj więc, przytrzymam Cię, jak będziesz miała ochotę dać nogę. Zaczynamy we wrześniu, zostały ostatnie miejsca w programie.

Więcej o programie budowania biznesu coachingowego PROSPERUJ JAKO COACH!.

Twoja Coach Ryzyka Biznesowego.

P.S. Idę po dzieci i jedziemy w Bułgarię

Nie pracuj za ciężko

W naszej kulturze ciężka, wytrwała praca jest ceniona. Słyszę czasami coachów chwalących się, jak są zabiegani we własnym biznesie, jak pracują nocami – nad treścią swojego warsztatu na przykład. A ja Ci mówię – nie rób tego, nie pracuj za ciężko. Bo wcale to nie jest tak, że trzeba się naharować, żeby biznes był.

Program PROSPERUJ JAKO COACH! startuje we wrześniu! Ostatnie miejsca! Zacznij prawdziwą pracę nad swoim biznesem coachingowym.

Jak kontraktować coaching z klientem?

Jak kontraktować coaching, tak aby klient nie czuł się „przymuszany” do dłuższego procesu, a Twój biznes nie czuł się „zaniedbany”? Obejrzyj krótkie video:

Masz pytanie? Przyślij!

Seminarium PROSPERUJ JAKO COACH! za nami. Było wspaniale – energicznie, z zaangażowaniem, ze świetnym wglądem w siebie i w biznes ze strony uczestników. Dziękuję Wam wszystkim! Oto kilka fotek:

Pięć fasolek. Opowieść dla zagonionych coachów.

Kiedyś miałam tak, że nie wiedziałam, w co ręce włożyć. Wszystko krzyczało do mnie o uwagę – dzieci, dom, biznes, klienci, zdrowie. I wiecznie prześladująca mnie myśl – kiedy się z tym wszystkim uporać. Też tak masz? Obejrzyj video i posłuchaj krótkiej opowieści o pięciu fasolkach…

 

I jeszcze jedna mała rzecz. Czy wiesz, co stracisz, jeżeli nie będzie Cię z nami w sobotę na Seminarium PROSPERUJ JAKO COACH w Warszawie? Obejrzyj video i przybywaj!

Czekamy na Ciebie. Twój prosperujący biznes coachingowy też czeka na Ciebie.

Chcę dowiedzieć się więcej

 

Uduchowiony marketing?

Coaching jest aaach… wzniosły, uczciwy, uduchowiony, magiczny, święty. A marketing jest beee… przyziemny, manipulacyjny, prozaiczny. Na pewno nie święty. Tak? Obejrzyj video.

I przyjdź na bezpłatny webinar Seminarium PROSPERUJ w pigułce.

Będzie biznes coachingowy w pigułce, a w jej składzie właśnie uduchowiony marketing. I więcej uduchowień;)

A jak Ci się webinar spodoba i będziesz gotowa/y na więcej, to przyjedź na całodzienne Seminarium PROSPERUJ JAKO COACH!

Kiedy coaching, a kiedy terapia?

Pytanie przesłane do mnie mailem przez Krzysztofa:

„Zajmuję się oprócz coachingu, psychoterapią Gestalt. Czy możesz napisać, gdzie jest według Ciebie, granica między coachingiem a psychoterapią, tzn. z którymi osobami można pracować coachingowo, a które już wymagają psychoterapii?”

Super ważne pytanie. Jak rozpoznać, czy dany klient najbardziej skorzysta z coachingu czy z terapii? Gdzie leży granica?

 

Masz pytania? Napisz. Chętnie podzielę się swoimi obserwacjami lub metodami na blogu.

 

I jeszcze przypomnienie:

tylko do 14/06 trwa zniżka na Seminarium  PROSPERUJ JAKO COACH! – 24/6 w Warszawie.

Zapisuję się!

Lato idzie, co robić? Z coachingiem, oczywiście.

Lato wiąże się dla coachów z pytaniem: Co z moją praktyką? Zawieszać? Rozwijać? Czy cokolwiek dzieje się latem w tej branży?  Odpowiedź znajdziesz w video:

24 czerwca (sobota) odbędzie się w Warszawie długo wyczekiwane całodniowe Seminarium PROSPERUJ JAKO COACH! Osiem godzin nauki, warsztatu, pożytecznej zabawy. Teraz jeszcze cena „dla tych, co rano wstają”.

Zapisz się teraz i skorzystaj z 50% zniżki!

Strona COACHING DLA KAŻDEGO

Dzwoni Marcin, pyta, od jakiej strony zabrać się do tego coachingu, tak, żeby go lepiej poznać, doświadczyć i zdecydować, czy to rzeczywiście ścieżka dla niego.

Najlepiej zacząć od bycia klientem. I to kilku coachów. Oczywiście nie na raz;)

Bycie klientem jak nic przybliża Cię do coachingu, to poznajesz go praktycznie, na sobie, a nie z artykułu, książki czy mądrych dyskusji.

Marcin pyta, gdzie może znaleźć coacha, czy znam kogoś, kto chciałby potrenować, np. na nim. Pewnie, że znam! Całą masę coachów znam, którzy potrzebują popraktykować, żeby zdobyć pierwsze doświadczenia coachingowe. Jak ich połączyć? Tych coachów z tym Marcinem?

Idea nie dawała mi spać, aż wpadłam na pomysł strony na FB Coaching dla Każdego. I jest! Tam możecie się umawiać na bezpłatny coaching w ramach zdobywania doświadczenia.

Jakie są zasady?

  • Coaching jest bezpłatny.
  • Polecam umawiać się na określoną liczbę sesji lub określony czas (np na 3-5 sesji, do 2 miesięcy pracy, itp). Potem można przejść na coaching płatny, jeżeli obie strony są zainteresowane.
  • Można wymieniać się barterowo – coach z coachem, sesja za sesję.

I mamy win-win. Coach zdobywa doświadczenie, a klient może spróbować coachingu.

Początkujący coachowie, zainteresowani klienci, łączcie się